niedziela, 27 stycznia 2013

Prolog

Szybkim krokiem idę do kawiarni, gdzie czeka jeden z ochroniarzy szefa. Siadam obok niego przy barze, z nosa lekko ściągam okulary. Widzę siebie w odbiciu, włosy postawione do góry, niebiesko-zielone tęczówki spoglądają na odbicie. Przenoszę wzrok na "posłańca".
- Macie za zadanie zabić trzy członkinie K-Mart. - mówi powoli a ja kiwam głową. - W tej kopercie są ich zdjęcia. Szybko i po cichu. Rozumiesz?
- Tak, rozumiem. Jestem profesjonalistą, nie bój się Mike. - stwierdzam i odpakowuję białą kopertę. Pierwsze zdjęcie przedstawia brunetkę. Pod zdjęciem podpis "Cat Jones". Kolejne zdjęcie trafia do mojej ręki, tym razem na nim jest blondynka o bardzo jasnych oczach ~ Blair Vickerson. Na końcu biorę do ręki fotografię, która przedstawia osobę, którą tak dobrze znam.
- Hope... - szepczę, a Mike szturcha mnie.
- Ładne imię, ale ona jest najważniejsza z nich. Musimy mieć pewność że będzie nie żyć.
- Mhm. - odpieram i chowam obrazki do kieszeni kurtki. Z powrotem zakładam moje Ray-Bany i wychodzę z budynku. Lekkim krokiem idę przed siebie. Przechodzę przez park, mijają mnie rozbawione dzieci. Nagle coś przykuwa moją uwagę. Jedna z ofiar, dokładniej panna Fay. Idę w jej kierunku, zachowując bezpieczną odległość. Instynktownie wkładam rękę do kurtki, gdzie moją skórę dotyka chłód metalu. Chłód pistoletu. Idę cały czas za nią, śledzę ją. Po kilkunastu minutach, dociera do domu mieszkalnego. Coś grzebie przy domofonie, a następnie wchodzi do środka. Wchodzę za nią i schodzę po schodach w dół. Blondynka wita się z przyjaciółkami. Robię telefonem zdjęcie i ulatniam się, aby mnie nie zobaczyły. Po 20 minutach jestem w moim, a raczej naszym domu. Odkładam pistolet i nóż wojskowy na stoliku w pokoju. Ściągam buty i kurtkę. Zostawiam fotografie na stole w salonie, aby chłopacy je zobaczyli. Nalewam soku pomarańczowego do szklanki i oparty o blat stołu piję go. Słyszę wystrzał z broni, biorę więc moją i wybiegam przed dom. Strzelam do zakapturzonej postaci, ta jednak ucieka. Podchodzę do skrzynki na listy, w którym znajduje się jakiś papier. Wyciągam go z przegródki i na spokojnie czytam go na kanapie. To co tam się znajduje, przeraża mnie i zaciekawia...


Nie mam talentu do prologów...
Zobaczymy kiedy będzie następny rozdział, wszystko zależy od was. ^^

7 komentarzy:

  1. Oj tam!
    Zajebisty*-*
    Cały czas czekałam i darałam się : ZABIJ JĄ!
    Heh.
    LOL!
    LOOOOOL!
    LOOOOOOOOOOL!
    Zaraziłeś mnie LOLOFOBIĄ:D
    Weny<333 x

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawaj rozdział!!!
    Już kocham to opowiadanie ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. SERIO.
    SERIO KOŃCZYSZ W TAKIM MOMENCIE?
    NIE OBCHODZI MNIE TO, PIERWSZY ROZDZIAŁ MA POJAWIĆ SIĘ SZYBKO!
    no. to weny. <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie teraz nie zostawię po sobie 'Kurwa.'
    Noweź pisz już bo widzisz że ja już tu padam.
    Oh Sykes, Sykes. Było ją zabić Muocie -.-
    WENY ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz co muszę się z Tobą zgodzić. Nie masz za grosz talentu do pisania prologów... Serio myślałeś, że Ci w to uwierzymy?! Hahahahahahahhahahaha xd To się przeliczyłeś :D Prolog jest świetny :** Oj Sykes, Ty tchórzu! Dlaczego on nie mógł załatwić tego od razu? Byłoby po problemie, a tak... Eh... Jemu trzeba wszystko tłumaczyć... -.- No dobrze, dobrze, ja wiem, ze Ty nam tu szykujesz takie wielkie love story, zakazana miłość coś w tym stylu i dlatego nie mogłeś jej zabić (i wychodzą efekty czytania fragmentów mitologii o Achillesie i Pentesileii ^^ xd) :D I przez to uważam, że to opowiadanie zapowiada się doskonale i ciekawie! :D Nie mogę się doczekać pierwszego rozdziału, dlatego też pisz szybciutko następny i nie trzymaj nas długo w niepewności! ♥ To nie fair! :P

    p.s. A co do tchórzliwego Sykes'a to trzeba go wysłać na nauki do mnie i do Sykesównej♥ xd

    OdpowiedzUsuń
  6. O Boże, jak zawsze jakaś dziewczyna... Sykes, inaczej sobie porozmawiamy :P
    I głupi jesteś, świetny jest ten prolog!

    OdpowiedzUsuń
  7. Prolog świetny. Naprawdę. On jej nie zabije, ale ona jego. Taki z niego profesjonalista :) Moje skojarzenie po pierwszych dwóch linijkach - Odlotowe agentki! Tak przyznaje się bez bicia - oglądałam to, dawno (wczoraj,-żart kiepski, suchy jak wydzieliny na parapecie (to tekst chłopaków z mojej klasy! Z kim ja żyje?)) Fajnie się zapowiada - przewidywanie, ale wiem, że taki nie będzie :) Dostałam karę za czytanie z opóźnieniem, drugi raz tego bledu nie popełnie. Lecę do pierwszego rozdziału. :) Lose my mind

    OdpowiedzUsuń