poniedziałek, 28 stycznia 2013

1.

Zdjęcie przedstawiające Marc'a i Nathalie. Rozmawiają. Przecież Marc jest naszym szefem, a Nathalie szefową K-Mart. To nie możliwe. Kręcę przecząco głową. Chowam zdjęcie do koperty, kiedy wylatuje z niej karteczka. Zgrabnie złożona.
Oni planują spisek. Chcą zabić Was i Nas. Uważajcie. 
Unoszę brew i odkładam papiery na stół. Kilkanaście minut później przychodzą chłopacy. Ze spokojem oglądają zdjęcia, również te z szefami. Są zdziwieni, tak jak ja. Siva wpada na plan, który ma duże szanse na zwycięstwo. Z chęcią opowiada nam o nim, a moje myśli zajmuje Hope. Uśmiecham się pod nosem. Ironia losu. Zakochałem się, a teraz muszę ją zabić. I jej przyjaciółki. I nagle, zapala się jak gdyby lampka w mojej głowie. Chris, Chris Jones. Takie same nazwisko jak Caterina. Sam powiedział że ma siostrę, która do grzecznych nie należy.
- Tom, czy Cat może mieć brata? - pytam a Parker przeciera oczy.
- Tak, ma na imię Chris. - odpowiada obojętnie.
- Chris którego znamy? - upewniam się a on kiwa głową twierdząco. Uśmiecham się i idę do mojego pokoju. Chwytam do ręki broń, zakładam skórzaną kurtkę. Wyglądam przez okno, po czym wychodzę z domu. Patrzę na zegarek w telefonie wskazujący parę minut po dwudziestej. Przekręcam kluczyk w stacyjce i rozlega się pisk opon. Odjeżdżam na motorze. Połykam jezdnię jak smok. Po 20 minutach zatrzymuję się w pobliżu domu jednorodzinnego. Szybkim krokiem zmierzam ku niemu. Łatwo przechodzę przez płot. Dzwonię dzwonkiem, który jest umieszczony pod tabliczką z napisem "Jones". Ładuję broń, mam 10 naboi. Otwiera mi blondyn, wchodzę i pcham go na ścianę, tak że uderza głową o ścianę. Wchodzę do salonu, strzelam do dwóch gości i jakiejś dziewczyny. Przykładam lufę pistoletu do skroni Cateriny. Jej ciemne oczy, patrzą na mnie ze strachem. Moja intuicja mówi abym jej nie zabijał. Wpatruję się w nią i waham. Zegar wybija godzinę 21. Strzelam. Kula utyka w suficie a brunetka zakrywa się poduszką.
- Masz szczęście. - mówię cicho i wybiegam z jej domu. Wsiadam na motor i odjeżdżam. Krążę bez celu po mieście, zastanawiając się czemu jej darowałem życie. Może dlatego że jest przyjaciółką Hope? Nie wiem. Dociskam gaz i o mało nie zabijam się na skrzyżowaniu. Mam gdzieś prawo czy policję. Nic nie mogą mi zrobić. Ostatni raz skręcam i podjeżdżam pod nasz dom. Schodzę z motoru i odprowadzam go do garażu, gdzie Jay majsterkuje przy swoim Mercedesie. Omijam go i wchodzę bocznymi drzwiami do kuchni. Biorę do ręki szklankę i bourbon. Może na chwilę zapomnę o stresie. Siadam w salonie, nogi kładę na stole i zaczynam samotnie pić.


Czy ten blog przetrwa, zależy od was. xd
Mam coraz lepsze pomysły do niego, nie powinno być źle ^^
Do następnego <3

5 komentarzy:

  1. Że Nathan niby taki bad boy ale jednak o dobrym sercu? ;D Like it.
    Ale już teraz wiem, że przez to, że jej nie zabił będą kłopoty, nie nie jestem medium, po prostu lubisz mieszać.
    W sumie Sykes zabijaka bardziej mi się podoba niż Sykes z amnezją i swir :P
    Weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, tak, tak.
    Oj Sykes, Sykes. Wiedziałam, że masz dobre serce. Hahahaha ^^
    Niby taki zabiję Cię jak mrugniesz, ale jednak no coś tam jeszcze mózgu masz ;3
    Ale ja się cieszę, że masz pomysły ;]
    Nie zmarnuj ich ♥
    weny :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Mamy się bać? :D Skoro mówisz, że masz coraz lepsze pomysły, to chyba raczej tak ^^ No dobra, już dobra przestaję, ale nie moja wina, że po IFY mi odbija xd Mam mętlik w głowie... ;/ Prawie wszyscy wszystkich chcą zabić, przez co sama nie wiem, komu mam wierzyć. Kto mówi prawdę, a kto łże jak pies. Może się przecież okazać, że Ci najbardziej zaufani nawalą, dlatego nie wiem po czyjej stronie stanąć. :< chyba odwołuję to co mówiłam na temat tchórzostwa Nathan'a xd z zimną krwią zabił, jak się nie mylę, trzy osoby ( jeśli się mylę to mi wybacz xd. ale oszczędził Cat... Z miłości do Hope. Wiedziałam, ze tak będzie! :D Bo który chłopak chciałby sobie robić wroga z przyjaciółki dziewczyny, w której się zakochał? :D Nie wiem, ale na pewno nie Nathan. xd Rozdział jest świetny :** Już nie mogę się doczekać rozkwitu miłości między Nathan'em, a Hope. :D To na pewno będzie ekscytujące przeżycie ;3 oooo już Ty się oto postrasz ^^ pisz szybciutko następny.♥

    OdpowiedzUsuń
  4. ............................................................................................
    mam taką bjuti pustkę w głowie.
    i wiem, że stwierdzisz, że jestem głupia. po tym komentarzu jak i po przednim. cóż, sama się sobie dziwie, ok. xd
    SYKES JEST NA TYLE KOCHANY, ŻE NIKOGO NIE ZABIJE, BIJACZ.
    NIKT SIĘ NIE POZABIJA.
    A JAK POZABIJAJĄ SIĘ, TO ICH ZNAJDĘ I ICH TEŻ ZABIJĘ.
    nie wiem co piszę, nie ogarniam.
    WIĘC JA WIEM, ŻE NATHAN NIE ZABIJE HOPE.
    ANI HOPE JEGO.
    WIĘC JEST GOOD/ ^^
    weny<3

    OdpowiedzUsuń
  5. Chcecie nowe opowiadanie? - pyta się JustxD. Tak, ale może bez ćpunów - odpowiada Lose my mind. W głowie Justa - Będzie alkoholik :) No i super. :D W sumie to Nathana nie rozumiem jedzie bo ma zlecenie, a zabija wszystkich opócz tej co musi. Dlaczego? Bo się kocha w jej znajomej. O,O Ja bym strzeliła - chyba dlatego nie mam zezwolenia na broń :) Szefowie siatek chcą wykończyć swoje organizacje. Nie prościej byłoby je rozwiązać. Nie! Świetne, genialne, fenomenalne. Dobra nie mogę pisać obiektywnie bo mi się temat strasznie podoba :D Mam tylko jedno ale. Co ty zrobiłeś ze swoim kontem na bloggeru? Ja tu się nauczyłam, że wchodzę w twoje konto i z niego na opowiadania, bo linki mam zapisane na komputerze, a zazwyczaj czytam z komórki. I teraz nie mam jak dojść na moje wampirki, zabójców, ćpunów. Bo wszystko muszę szukać. Stąd prośba: mógłbyś chociaż wysłać mi na tt linki do wszystkich opowiadań najlepiej do stron głównych? Chciałbym umieć tak pisać. Może chociaż raz polonistka by się nie przyczepiła :) Świetne, do następnego. Tylko mi tego nie usuwaj! :) Lose my mind

    OdpowiedzUsuń