środa, 30 stycznia 2013

3. Why you kill him?

Dobiegam do domu, i cały zgrzany opadam na sofę. Dobrze że jestem sam. Wzdycham ciężko. Po akcji z Hope, dwa lata temu, zabiłem szefa mafii włoskiej. W sumie przez przypadek. Niestety, zwaliłem na siebie całą mafię. Może o to chodzi w tym całym spisku? Może chcą się na mnie od wewnątrz zmieścić. Nie od dziś wiadomo, że jestem ulubionym członkiem Marc'a. Idę do pokoju, i wyciągam pistolet snajperski. Do tego bandana na twarz i kaptur na głowie. Uśmiecham się do siebie i wychodzę na zewnątrz. Rozglądam się i idę dalej. Ostatni raz patrzę w telefon.
" Above Street 256 "
Chowam BlackBerry do kieszeni. Po 10 minutach jazdy motorem, docieram do miejsca docelowego. Motor parkuje kilkanaście metrów dalej. Wchodzę schodami pożarowymi i stoję na dachu. Idealne miejsce do strzału, na przeciw. Wykładam broń, skręcam ją i ustawiam pod idealnym kątem. W końcu jestem perfekcjonistą. Kładę się na brzuchu, mój palec wskazujący spoczywa na spuście. Czekam na właściwą chwilę. Tłumik, dach. Wszystko mam zaplanowane. Słyszę jak katedra Windsorów wybija godzinę 23. Cel się spóźnia, ale to mnie nie odstrasza. No i wreszcie jest. Diler, nad dilerami. Czas wyrównać rachunki. Ze mną się nie zadziera. Kiedy mężczyzna znajduje się idealnie na linii ognia, strzelam. Głuchy strzał w głowę. Łuski chowam do specjalnego pudełeczka. Posprzątanie wszystkiego zajmuje mi parę minut. Wsiadam na motor i odjeżdżam spokojnie, bez pośpiechu. Znów w mojej głowie jest Hope. Wychodzę z garażu i lekkim krokiem wchodzę do domu. Unoszę brew, kiedy widzę Hope, Cat i Tom'a w salonie. 
- Czemu go zabiłeś? - pyta brunetka.
- O co chodzi? - chrząkam.
- Wczoraj na ulicy zabiłeś nożem jednego z naszych znajomych. Poplecznika Nathalie. - wzrusza ramionami Hope.
- Tak. Śledził mnie i chciał zaatakować.
- To się zgadza. Przy nim znaleźliśmy to. - blondynka podaje mi kartkę.
" Nathan Sykes, obserwować i pobić. Jeśli się nie uda-zabić "
Kładę papier na stół. To brzmi jak wyrok śmierci.


Dziękuję za takie śliczne komentarze. *_*
BĘDZIE NAPE. xd ♥
Kocham was, szczególnie jak się wkurzacie. ^^
Do następnego <3

6 komentarzy:

  1. Kto chce kuźwa Nathana zabić? No kto?
    No jednak ja nadal twierdzę, że się boję tego opowiadania. Nigdy się nie dowiecie czemu. Po prostu jestem za młoda. Ale to nie o mnie chodzi.
    Jak oni tak mogą z zimną krwią zabijać! Ja się kuźwa muchę boję zabić ( pająki, komary z zimną krwią ) No ja po prostu sikam jak to czytam.
    Chcesz zabić kogoś z paczki Nejtena, pierwsze zapoznaj się z pantoflem Gabryśki ^^
    Geeniusz !
    WENY ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam tytuł i już się zastanawiałam kogo Nathan znowu zabił? Ale wyjaśnienie mnie usatysfakcjonowało :) Nathan zabił mafioza - nie no super. Pełny profesjonalista z niego. Teraz już się nie dziwię czemu uciekam przed bandanami i kapturami. Ale to w większych miastach. W Poznaniu snajperów i zabójców nie ma. Tak mogę sobie wmawiać. W sumie ta mafia dość późno się mści. Jeżeli to ona. Nathan swoje sprawy załatwia od razu. Ale i tak najlepsza reakcja jak przychodzi do domu i się mu pytają dlaczego zabił tamtego pierwszego nożem, że to był znajomy tych dziewczyn, a potem same odpowiadają, że znalazły przy nim tą kartkę. Nie ma co polecenie było jasne. Pobić ale jak ci nie wyjdzie to możesz zabić :) nie ma problemu. :D Dziękuje, że wyjaśniłes mniej więcej kogo zabił. Teraz pytanie brzmi kto chce zabić Nathana? Znowu nie zasnę :) Dość dziwną dażysz miłością. Taką co prowadzi do zawału. Ty sadysto :) A ze mnie masochistka bo to czytam i mi się bardzo podoba. Naprawdę piszesz genialnie. A więc co mówię. Moją polonistka jak widzi moje pracę to się lewą ręką żegna. Uwielbiam ją wkurzac :D Tak więc piszesz świetnie, ciekawie, denerwująco - żartuje, ogólnie masz talent. Trzy razy tak! No to pozostaje mi czekać na next :) Lose my mind

    OdpowiedzUsuń
  3. O wow O.o
    to jest świetne!
    Wspaniały pomysł na opo, jeszcze takiego nie czytałam ;)
    A NAPE mi sie podoba ^^
    Czekam na naext i wenyy ;3

    zapraszam do mnie ;)
    http://thelastoftw.blogspot.com/
    Jestem ciekawa Twojej opinii ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieee, ja jeszcze nie byłam wkurzona. Ja dopiero będę, coś czuję... żadnego Nape!
    Nie możesz mu znaleźć jakiejś miłej dziewczyny, która nikogo nie morduje? #justsayin ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. O.O
    JESTEM POD WRAŻENIEM TEGO OPO!
    JEST TAKIE INNE W BARDZOOOO POZYTYWNYM SENSIE ;D
    ALE KTO MOŻE CHCIEĆ ŚMIERCI NATHANA?
    DAWAJ NEXT!!

    OdpowiedzUsuń
  6. dzisiejszego dnia nie mam na nic siły i chowam się pod maską uśmiechu, choć wewnątrz trwa zacięta walka od przetrwanie... to są moje słowa, jest mi źle, wiec z góry przepraszam... rozdział jak zwykle fantastyczny. :* przemyślałam w nocy całą sprawę i doszłam do wniosku, że będę bezstronna to mi wyjdzie najlepiej w tym całym mętliku. po tytule już wiedziałam, że Nathan kogoś zabił. znowu. ja nie chcę i nie lubię sie powtarzać, ale naprawdę (mówię poważnie!) niedługo zabraknie miejsc na cmentarzu. w ogóle Nathan, jak ty tak lubisz to przyjedź tu i mnie zastrzel. ja z chęcią. no i! pierwszy raz zgodzę się z tym, że nie chcę aby Nathan z kimś był! a przynajmniej nie z Hope czy którąś z jej wspólniczek! NEVER NAPE! słyszysz? NEVEr! w ogóle Sykes ciota zabił mi dilera...-.- i od kogo ja teraz będę kupować towar? dzięki wielkie Nathie... -.- nooo wyrok śmierci na Nathan'a? nie dziwię się, można się było tego spodziewać. lata jak postrzelony po całym mieście i zabija kogo popadnie. to już psychiatryk, pora sie leczyć. może jeszcze nie jest za późno. nadal jestem pod wrażeniem Twoich pomysłów na tego bloga i wręcz nie mogę się doczekać, co będzie dalej. Uwielbiam :* pisz szybciutko następny.♥ weny życzę :3

    OdpowiedzUsuń